Artykuły (1)
Masakra
Dziś w niedzielę krótko po północy tłum na placu Niebiańskiego Spokoju został zmasakrowany. Kolumny pancerno-motorowe, strzelając na oślep, sforsowały słabe barykady na głównej arterii Pekinu Chang'an i przetoczyły się przez namioty i szałasy strajkujących na placu studentów.
Wedle naocznych świadków szeregi studentów wołających do wojska: ?Nie chcemy z wami walczyć? zostały zmiecione ogniem peemów. Podobno użyto też bagnetów...
Niedziela, godz. 6.00. W obwodowej komisji wyborczej w ambasadzie polskiej w Pekinie zaczynają się wybory. Słychać strzały z broni maszynowej.
6.15 Płonie kilka autobusów na ulicy Chang'an, usianej resztkami zmiażdżonych barykad i cegłami, którymi obrzucono żołnierzy. Idę w kierunku placu. W siedmiu miejscach wielkie plamy krwi. Przy nich gromady rozjuszonych ludzi. Na murach i wrakach autobusów malują krwią ogromne hieroglify:
?Za krew - krew?, ?Pomścimy studentów?, ?Rozliczmy się z Li Pengiem?, ?Precz z faszyzmem?.
I jeszcze mrożący krew w żyłach sarkazmem cytat z Mao Tse-tunga: ?Władza rodzi się na lufie karabinu?.
7.10 Docieram do placu Niebiańskiego Spokoju. Dalej strefa śmierci. O 150 metrów ode mnie kolumna czołgów, przed nią kilkuset żołnierzy z bronią gotową do strzału. Już kilka razy zrobili z niej użytek, gdy tłum obrzucał ich wyzwiskami. Tuż przy mnie wywożą na rikszy-platformie zabitego lub rannego chłopaka.
7.25. Na bocznych ulicach, poza polem ostrzału, gęstnieją tłumy. Rozgorączkowani ludzie mówią o dwóch, trzech, dziesięciu tysiącach ofiar śmiertelnych. Ilu jest naprawdę, może nikt się nigdy nie dowie.
7.45. Inna kolumna wojska zajęła skrzyżowanie dwóch głównych arterii Pekinu. Przed godziną mieli miny marsowe. Teraz przemieszali się z tłumem, który poddaje ich operacji rozmiękczania. Czy za godzinę i oni zaczną strzelać? Chińskie radio mówi o pięciu uśmierconych przez tłum żołnierzach i szesnastu spalonych pojazdach wojskowych. Potem przyznaje, że są też ofiary ?wśród gapiów?.
14.00 Dalsze ofiary. Wojsko zgrupowane na placu Tiananmen co kilkanaście minut rozpędza bezpośrednim ogniem grupy mieszkańców Pekinu, którzy wygrażają pięściami i wołają: ?Wracajcie tam, skąd przyszliście?. Atakują jednostki ściągnięte z prowincji. Po każdej salwie kilkanaście do kilkudziesięciu ofiar. Odjeżdżają karetki wypełnione trupami i rannymi. Po południu mamy już potwierdzane z różnych źródeł doniesienia, że liczba zabitych sięga pięciu tysięcy. Na samym placu, po pierwszym ataku czołgów, rozjechano trzystu studentów... Są już pierwsze przypadki linczowania żołnierzy. Podobno dochodzi też do wymiany strzałów z ludnością, która rozbroiła pewną ilość wojska.
15.00 Dalsze doniesienia o ofiarach. Krążą helikoptery. Tłum zagęszcza się wokół placu. Czy to koniec fali protestów studenckich? Nie. To raczej koniec ?epoki reform? Deng Xiaopinga... Albo początek rewolucji. Na jutro zapowiedziano strajk generalny w Pekinie.
Z ostatniej chwili: Wobec groźby ataku wojska na miasteczka akademickie studentów polskich ewakuuje się na teren ambasady.
Zmodyfikowane okładki (4) » dodaj okładkę
-
- Autor:
- Aga
- Data:
- 05.06.1989
-
- Autor:
- Umarli Mowią.. że ...
- Data:
- 05.06.1989
Zdjęcia (117) » dodaj zdjęcie
-
Bogdan Wegrzynek, Prezydent Bronisław Komorowski i generał brygady St. Koziej
- Autor:
- Bogdan Wegrzynek
- Wyświetleń:
- 12
-
Bogdan Węgrzynek i Prezydent RP Bronisław Komorowski
- Autor:
- Bogdan Wegrzynek
- Wyświetleń:
- 12
Artykuły z archiwum GW (5)
NAJNOWSZE HISTORIE UŻYTKOWNIKÓW
-
Wybraliśmy najlepszą babcię na świecie !!!
Dzisiejszy numer zostanie poświęcony Pani Stasi- wzorowej babci ! :)
-
" Pociąg Przyjaźni '' styczeń 1981 r
09.01. piątek zbiórka o 17.30 dworzec PKP Opole,wyjazd do Warszawy ...






.jpg)
.jpg)

Komentarze (0)