Wyszukiwarka

12.09.2001

okladka

Współtwórz ten dzień:

Sprawdź co się działo w Twoje urodziny, dzień ślubu itp.:

Artykuły (1)

Wojna z USA

Atak terrorystów na Amerykę. Tysiące ofiar. Zburzone wieże World Trade Center. Trafiony Pentagon

W precyzyjnej operacji nieznani terroryści użyli czterech porwanych samolotów łącznie z 266 pasażerami. Wszyscy zginęli. Dwa samoloty przebiły na wylot obie wieże World Trade Center. Mówi się nawet o ponad 10 tys. ofiar - w biurowcach i na ulicach Manhattanu. Trzeci samolot uderzył w Pentagon w Waszyngtonie. Czwarty, zapewne zmierzający na rezydencję prezydenta w Camp David, spadł w lesie pod Pittsburghiem. Jednej z pasażerek udało się zadzwonić: - Porwali nas, zadźgali członka załogi, lecimy w dół.

Ewakuowano ONZ, Kapitol, Biały Dom, budynki federalne w całych USA. Przed północą runął trzeci budynek WTC, czwarty płonął i groził zawaleniem.

Kto za tym stoi? Przedstawiciele CIA mówią, że dowody wskazują na osławionego terrorystę Osamę ben Ladena, który z terenu Afganistanu sterował wieloma zamachami. (...)

Piekło Manhattanu

(...) Skoordynowany atak terrorystów rozpoczął się od niezwykłej napaści na 110-piętrowe budynki World Trade Center w sercu finansowej dzielnicy Nowego Jorku. Dwa pasażerskie boeingi z co najmniej 150 osobami na pokładzie wbiły się w każdą z wież. Po 16 czasu polskiego obie wieże, płonące od połowy wysokości wzwyż, zawaliły się na sąsiednie budynki. Na Manhattanie wybuchł kolosalny pożar. Tysiące ludzi w panice próbowały wydostać się z ogarniętej kłębami dymu dzielnicy. Policja i straż pożarna były bezradne.

Atak czterech samolotów

- Straty mogą być ogromne - ocenił burmistrz Rudolph Giuliani, który nakazał ewakuację południowego Manhattanu. Ale we wtorek wieczorem nikt nie był w stanie ocenić, ile osób zginęło w World Trade Center. W nocy związek zawodowy strażaków USA podał, że w wyniku wybuchu i w pożodze zginęło 200 strażaków. W chwili wybuchu - tuż przed dziewiątą rano czasu lokalnego - znajdowało się tam ponad 10 tys. ludzi. Wiadomo, że w momencie zawalenia się budynku w środku i wokół niego było także kilkuset strażaków oraz policjantów. W tym samym czasie trzeci samolot pasażerski z blisko setką ludzi na pokładzie uderzył w jedno ze skrzydeł Pentagonu - słynnego pięciokątnego budynku Departamentu Obrony położonego po zachodniej stronie rzeki Potomac w Waszyngtonie. W tej części gmachu mieściło się dowództwo sił lądowych USA.

Czwarty samolot spadł w lesie w pobliżu Pittsburgha, w północnej części USA. Również na jego pokładzie było kilkadziesiąt osób. Samolot - według nieoficjalnych informacji - kierował się w stronę letniej posiadłości prezydenta USA w Camp David i niewykluczone, że został zestrzelony przez armię.

Wszystkie samoloty, które zaatakkowały Nowy Jork i Waszyngton, zostały porwane we wtorek rano tuż po starcie z kilku lotnisk na Wschodnim Wybrzeżu USA. Wszystkie leciały w dalekie trasy, co gwarantowało, że są po brzegi wypełnione paliwem. Dwa samoloty należały do linii American Airlines, a dwa do United Airlines. Na ich pokładzie było w sumie ponad 300 pasażerów.

Ameryka zastygła w bezruchu - takiego ataku na własne terytorium USA nie przeżyły od 1941 roku, gdy Japończycy unicestwili flotę w Pearl Harbor na Hawajach.

Większość publicznych budynków w całym kraju została wczoraj zamknięta do odwołania. Nieczynne są kina, teatry, parki narodowe, słynna tama Hoovera i kasyna w Las Vegas, wszystkie agencje federalne w Waszyngtonie, Kongres USA, centrum lotów kosmicznych NASA na Florydzie oraz wszystkie stadiony sportowe.

Zamknięta została co najmniej do dziś do godz. 18 czasu polskiego przestrzeń powietrzna nad USA i Kanadą. Wszystkie samoloty do USA zostały zawrócone, żadna maszyna poza wojskowymi nie ma również prawa startu.

Już rano ze stolicy wywiezieni zostali kluczowi kongresmani, którzy w razie wojny przewidziani są jako rezerwowy rząd USA. Sam prezydent Bush, który większą część dnia spędził w bazie wojskowej Offutt w Nebrasce, wieczorem wrócił do Waszyngtonu. (...)

Oblężenie Waszyngtonu

(...) Przez całą noc Biały Dom był otoczony ścisłym kordonem uzbrojonych w karabiny maszynowe i granaty agentów ochrony. Wzdłuż wielu kluczowych budynków w stolicy postawione zostały betonowe zapory na wypadek, gdyby terroryści próbowali wjechać do środka autem wypełnionym materiałami wybuchowymi.

Manhattan pozostaje odcięty od świata - zamknięte są wszystkie drogi z i do miasta. Nie działa większość telefonów w mieście, bardzo utrudniona jest łączność internetowa. (...)

Nadal nikt nie wziął odpowiedzialności za zamachy. Jednak przedstawiciele CIA w oświadczeniach przekazanych wieczorem stacjom telewizyjnym twierdzili, że z informacji uzyskanych już po ataku należy przypuszczać, iż za zamachami stoi jednak najbardziej oczywisty podejrzany - saudyjski milioner Osama ben Laden.

- Ktokolwiek to zrobił, zapłaci bardzo dużą cenę - mówi ?Gazecie? Neil Livingstone, były ekspert FBI do spraw terroryzmu. - Ten atak był aktem wojny, teraz pozostaje pytanie, czy jako naród potrafimy sprostać wyzwaniu i ukarać agresorów tak, jak to zrobili nasi przodkowie po Pearl Harbor.

Bartosz Węglarczyk

Tak się zaczyna XXI wiek

Są w dziejach zdarzenia, które stają się symbolicznym wyznacznikiem nadziei i grozy. XX wiek miał takie zdarzenia. Zabójstwo arcyksięcia Ferdynanda, które rozpoczęło wielką wojnę. Pożar Reichstagu, który pokazał odrażającą twarz brunatnego nacjonalizmu. Terror wielkich czystek, a potem Archipelag Gułag, które ujawniły, czym naprawdę jest komunizm. Auschwitz, czyli znak ostatecznej Zagłady. Hiroszima - Nagasaki, które, niezależnie od racji i intencji, pozostają znakiem straszliwej siły niszczenia, jaką dysponuje współczesny człowiek.

Miał też XX wiek swe znaki nadziei: klęskę faszyzmu i ?Solidarność?, która rozpoczęła pokojowy demontaż komunizmu.

Wchodziliśmy w XXI wiek pełni wielkich nadziei, ale też niepokoju. Bez wątpienia znakiem nadziei jest to, że w tak wielu krajach rozwija się demokracja. To, co się zdarzyło w Nowym Jorku, jest znakiem grozy, przed jaką ostrzegali najwięksi pesymiści. Atak był dziełem szaleńców, którzy - kimkolwiek są - nie potrzebują żadnego usprawiedliwienia, żadnej legitymizacji. Wystarczą pieniądze i martwe sumienie. Zabili całkowicie niewinnych ludzi, by osiągnąć cele, których - wiadomo - nie da się osiągnąć w ten sposób. Diabeł, którego świat postępu, demokracji, wiedzy chciał pogrzebać, pokazał swą straszną twarz.

My, w Polsce, na własnej skórze odczuwaliśmy tragedie i triumfy XX wieku. Dziś łączymy się w bólu i rozpaczy z amerykańskim narodem. Dołączamy nasz krzyk protestu.

Adam Michnik


Komentarze (2)

  • Wlodek
    Wlodek
    08.05.2009

    Mam ten egzemplarz do dziś. Cały 11 września spędziłem oglądając relację w telewizji z Nowego Jorku. Bardzo mnie poruszył tamten dzień.

  • Kristo
    Kristo
    08.05.2009

    Nic ich to do dziś dnia nie nauczyło

Najnowsze historie (1) » dodaj historię

Zmodyfikowane okładki (2) » dodaj okładkę

Zdjęcia (5) » dodaj zdjęcie

NAJNOWSZE HISTORIE UŻYTKOWNIKÓW

zobacz więcej historii

OSTATNIO OGLĄDANE DNI

ostatnio oglądane wydanie

Gazetopuzzle

Puzzle z dowolnie wybranej pierwszej strony "Gazety Wyborczej". Format 68 cm x 48 cm - 1000 elementów wykonane na prawdziwej niebieskiej tekturze puzzlowej. Dostępne także puzzle 240, 120 i 30, elementów.

zobacz

Kolekcja Fryderyk Chopin

Unikalna, nowa kolekcja Gazety Wyborczej, ze znakiem jakości Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina. Chopin w komplecie, w nagraniach najwybitniejszych pianistów XX i XXI wieku.

kup zobacz

Kompozytorzy filmowi

Wyjątkowa antologia dla wszystkich, którzy kochają kino! 20 albumów poświęconych mistrzom muzyki filmowej, 20 tomów fascynujących opowieści o życiu i twórczości najsławniejszych kompozytorów.

kup zobacz