Artykuły (1)
Czy górnik może zrozumieć tkaczkę?
My traktowani jesteśmy jak ludność: mieszkamy w miastach lub gminach, pracujemy w różnych sektorach gospodarki i za to powinniśmy być zaopatrzeni w żywność, mieszkania, usługi itp. Kiedy zaopatrzenie szwankuje, mamy troski i problemy. Mamy prawo je mieć, co więcej, mamy prawo (patrz konstytucja) zawierzać je władzy. I ona jedynie powołana jest do tego, by decydować, jak je rozwiązać.
Najważniejszą funkcją ludności jest praca i wedle niej ludność jest dzielona na górników, budowlańców, tkaczki, rolników, nauczycieli... ?Praca stwarza człowieka? - powiedzieli klasycy marksizmu. Różne rodzaje pracy tworzą różne rodzaje ludzi. Każdy przedstawiciel takiego odrębnego gatunku, jak kolejarze, mostowcy lub chirurdzy, jest w stanie ogarnąć umysłem jedynie swoje zajęcie i związane z nim ?troski i problemy?. Górnik tkaczki nie zrozumie. Więcej - ani górnik, ani tkaczka nie zrozumieją spraw szerszych niż machanie kilofem czy obsługa krosna. Od tego są inni.
Otóż ci inni przeznaczali część mandatów poselskich dla reprezentantów ludności wedle kryteriów zawodu przede wszystkim, ale także płci i wieku. A zatem w każdej kadencji mieliśmy górnika dołowego, paru ?prostych robotników?, rolników państwowych, spółdzielczych i indywidualnych, zróżnicowany handel i usługi, kilku inteligentów, pracujących oczywiście. Żeby nie uchybić paniom, także prządka, lekarka, nauczycielka. Ot, i wszystkie środowiska mają głos. Ten głos zawsze łatwo było poznać. Poseł w pierwszych słowach tłumaczył, dlaczego się odzywa: Ja, jako górnik dołowy...; ja, jako nauczycielka... I nauczycielka mówiła, co myślą wszystkie nauczycielki, bo, jak zostało wyżej wykazane, wszystkie myślą to samo.
Ale łatwo rzucać kamieniami w cudzy ogród, a tu własny zagon nie lepszy. Na zebraniu wyborczym w Regionie Mazowsze kolejarz pyta naszego kandydata, czy zrozumie i w Sejmie przedstawi. A kandydat odpowiada, że pracował w DOKP, więc zrozumie i w Sejmie przedstawi. A gdyby Zbigniew Janas nie był ongiś kolejarzem, to co? Sekrety PKP byłyby nie do przeniknięcia np. dla aktora. A Edward Gierek był górnikiem. I co górnikom (a i nam wszystkim przy okazji) z tego przyszło?
Nie wybieramy przecież posłów po to, by przedstawiali władzom do rozwiązania roszczenia różnych branż, ale po to, by próbowali zmienić coś w tym kraju dla nas wszystkich. Bo tak naprawdę to górnik rozumie tkaczkę: oboje mają dzieci w marnych szkołach, leczą się w zatłoczonych przychodniach, piją skażoną wodę i pomiatają nimi urzędnicy. Jeśli kierowani starym nawykiem będziemy powielać komunistyczną receptę na reprezentację społeczeństwa, w której każdy mówi o swoim grupowym interesie, nie staniemy się społeczeństwem obywatelskim. Pozostaniemy ludnością. Uznamy tym samym, że tylko partia swą zbiorową mądrością ogarnia cały kraj.
Zmodyfikowane okładki (2) » dodaj okładkę
Zdjęcia (5) » dodaj zdjęcie
-
Zdjęcie z edycji okładki
- Autor:
- maria
- Wyświetleń:
- 12
-
Zdjęcie z edycji okładki
- Autor:
- maria
- Wyświetleń:
- 12
Artykuły z archiwum GW (5)
NAJNOWSZE HISTORIE UŻYTKOWNIKÓW
-
Wybraliśmy najlepszą babcię na świecie !!!
Dzisiejszy numer zostanie poświęcony Pani Stasi- wzorowej babci ! :)
-
" Pociąg Przyjaźni '' styczeń 1981 r
09.01. piątek zbiórka o 17.30 dworzec PKP Opole,wyjazd do Warszawy ...





.jpg)
.jpg)

Komentarze (0)