Artykuły (2)
Rząd upadł
Minister Antoni Macierewicz przekazał w czwartek rano najwyższym władzom państwa dwie listy nazwisk posłów, senatorów i wysokich urzędników administracji państwowej, którzy - według MSW - byli agentami UB i SB. Niemal równocześnie rzecznik MSW oświadczył, że są to jedynie informacje o ?znajdujących się w dyspozycji MSW materiałach, a nie listy agentów?. (...)
Około 10 rano 24 zalakowane koperty, zaadresowane imiennie do przewodniczących klubów i opatrzone pieczęcią ?tajne?, przewieziono z gmachu MSW do Sejmu.
Jak się nieoficjalnie dowiedziała ?Gazeta?, na listach przekazanych posłom znajduje się ponad 80 nazwisk. Jacek Kuroń tak skomentował te listy: ?Jest to po prostu stek kłamstw. Na liście są nazwiska, w które ja po prostu nie wierzę, i mam na to szereg dowodów. Jeżeli oni rozmawiają z panem Leszkiem Moczulskim o wejściu do koalicji rządowej i on im odmawia, a w pięć minut później znajduje się na liście agentów, to chciałbym wiedzieć, w co my gramy. Macierewicz postanowił zniszczyć państwo, bo widocznie jest chory?.
W tym samym czasie inne listy nazwisk - według MSW mające ?szczególne znaczenie dla bezpieczeństwa państwa? - otrzymali: prezydent, marszałkowie Sejmu i Senatu, premier, I prezes Sądu Najwyższego oraz prezes Trybunału Konstytucyjnego.
W godzinę później prezydent Lech Wałęsa wydał oświadczenie: ?Rozpoczęto w trybie nagłym tak zwaną akcję lustracyjną. Teczki ze zbiorów MSW uruchomiono wybiórczo. Podobny charakter ma ich zawartość. Znajdujące się w nich materiały zostały w dużej części sfabrykowane. Już dzisiaj one funkcjonują. Materiały wymykają się spod kontroli. Sfingowane tworzą sfingowaną rzeczywistość. Można domniemywać, że część materiałów sfabrykowana została przez służby specjalne innych państw. Zastosowana procedura jest działaniem pozaprawnym. Umożliwia polityczny szantaż. Całkowicie destabilizuje struktury państwa i partii politycznych. Kwestie etyczne związane z całą tą operacją, mającą już w swym założeniu charakter manipulacji, pozostawiam bez komentarza?.
W odpowiedzi premier Jan Olszewski zwołał konferencję prasową. Komentując słowa prezydenta, stwierdził, że nie wie, na czym oparte jest twierdzenie o fabrykowaniu materiałów, i dodał, że ?być może prezydent ma na to jakieś dowody?.
Powiedział też, że jest ?pod głębokim wrażeniem lektury? listy agentów UB i SB i że znajdują się tam też nazwiska podległych mu urzędników. Zaznaczył, że prosił ministra o szczególnie ostrożne i staranne prace nad sporządzaniem listy agentów.
(...) Kilka godzin po wydaniu oświadczenia prezydent przesłał wniosek o natychmiastowe odwołanie premiera. Piętnaście minut po dziewiątej wieczorem sam przybył do Sejmu, by przysłuchiwać się debacie.
Posłowie KP PC i KP ?S? dokładali wszelkich starań, by nie dopuścić do głosowania nad wnioskiem o dymisję. Poseł Kazimierz Świtoń (niezrzeszony) z trybuny wykrzyknął, że agentem na liście Macierewicza jest sam Lech Wałęsa. W transmisji telewizyjnej słyszała to cała Polska. Prezydent roześmiał się i bił brawo. Chcąc zyskać na czasie i nie dopuścić do głosowania obrońcy rządu z klubu ?Solidarności? i ZChN raz po raz żądali przerwy.
W tym czasie premier udał się do telewizji i wygłosił przemówienie transmitowane przez oba programy:
?Uważam, że dawni współpracownicy komunistycznej policji politycznej mogą być zagrożeniem dla bezpieczeństwa wolnej Polski - powiedział Olszewski. - Naród powinien wiedzieć, że nieprzypadkowo właśnie w chwili, kiedy możemy oderwać się ostatecznie od komunistycznych powiązań, stawia się nagły wniosek o odwołanie rządu?.
W końcu 267 głosami za, przy 101 przeciw Sejm zdecydował, że głosowanie nad dymisją rządu odbędzie się.
Wniosek prezydenta o zdymisjonowanie premiera posłowie postanowili połączyć z wnioskiem małej koalicji o odwołanie całego gabinetu. W dramatycznym przemówieniu poseł KPN Adam Słomka, nawiązując do manipulacji z ?kopertami Macierewicza?, oświadczył, że Konfederacja będzie głosować za dymisją ?z powodów moralnych, ponieważ to, co zrobił ten rząd, jest obrzydliwe. Jeszcze kilka godzin temu miałem więcej sympatii dla prawej części sali, ale po tym, co zobaczyłem, stwierdzam, że nawet komuniści w stanie wojennym nie posuwali się do takich metod?. (...)
- Oświadczam, że nie składam rezygnacji. Toczy się walka o to, czyja Polska ma być. Stawką w tym głosowaniu nie jest odwołanie rządu, ale obraz Polski, czyja ona ma być - powiedział premier Olszewski tuż przed głosowaniem.
Poseł Stefan Niesiołowski próbował jeszcze odwlec moment decyzji, zgłaszając wniosek o głosowanie imienne, który Sejm odrzucił. W głosowaniu posłowie odwołali rząd Olszewskiego.
Ministrowie ściskali kolejno dłoń premiera i w milczeniu opuszczali salę.
Słowo może zabijać. Pomysł, by minister spraw wewnętrznych, a zarazem czołowy polityk ZChN, był władny na podstawie policyjnych dokumentów sporządzać listę rzekomych tajnych agentów - to drwina z prawa, z rozumu, ze zwykłej ludzkiej przyzwoitości. To prosta droga do ośmieszenia i poniżenia Polski w świecie; droga do przekształcenia życia Polaków w piekło.
Dla każdego umieszczonego na takiej liście będzie to jak wyrok sądu kapturowego. To może zabijać...
Odmawiamy udziału w tym procederze, nie będziemy na naszych łamach publikować żadnych list nazwisk sporządzonych przez ministra Macierewicza.
Ale czasem język polityki okazuje się nazbyt suchy i płaski. Wtedy przemawia literatura.
Wisława Szymborska, Wielka Dama polskiej literatury, przysłała nam swój nowy wiersz. Niechaj jego przesłanie będzie i naszym głosem w sporze z nikczemnością i nienawiścią.
Adam Michnik
Wisława Szymborska
Nienawiść
Spójrzcie, jaka wciąż sprawna,
jak dobrze się trzyma
w naszym stuleciu nienawiść.
Jak lekko bierze wysokie przeszkody.
Jakie to łatwe dla niej - skoczyć, dopaść.
Nie jest jak inne uczucia.
Starsza i młodsza od nich równocześnie.
Sama rodzi przyczyny,
które ją budzą do życia.
Jeśli zasypia, to nigdy snem wiecznym.
Bezsenność nie odbiera jej sił, ale dodaje.
Religia nie religia -
byle przyklęknąć na starcie.
Ojczyzna nie ojczyzna -
byle się zerwać do biegu.
Niezła i sprawiedliwość na początek.
Potem już pędzi sama.
Nienawiść. Nienawiść.
Twarz jej wykrzywia grymas
ekstazy miłosnej.
Ach, te inne uczucia,
cherlawe i ślamazarne.
Od kiedy to braterstwo
może liczyć na tłumy?
Współczucie czy kiedykolwiek
pierwsze dobiło do mety?
Zwątpienie ilu chętnych porywa za sobą?
Porywa tylko ona, która swoje wie.
Zdolna, pojętna, bardzo pracowita.
Czy trzeba mówić ile ułożyła pieśni.
Ile stronic historii ponumerowała.
Ile dywanów z ludzi porozpościerała
na ilu placach, stadionach.
Nie okłamujmy się:
potrafi tworzyć piękno.
Wspaniałe są jej łuny czarną nocą.
Świetne kłęby wybuchów o różanym świcie.
Trudno odmówić patosu ruinom
i rubasznego bądź co bądź humoru
krzepko sterczącej nad nimi kolumnie.
Jest mistrzynią kontrastu
między łoskotem a ciszą,
między czerwoną krwią a białym śniegiem.
A nade wszystko nigdy jej nie nudzi
motyw schludnego oprawcy
nad splugawioną ofiarą.
Do nowych zadań w każdej chwili gotowa.
Jeżeli musi poczekać, poczeka.
Mówią, że ślepa. Ślepa?
Ma bystre oczy snajpera
i śmiało patrzy w przyszłość
- ona jedna.
Znowu precz z Kotańskim
Działo się to ok. 20 w czwartek w podwarszawskich Laskach, gdzie Monar dostał dwie wille. Po Kotańskim mówił przedstawiciel miejscowego Komitetu Obywatelskiego, którego po słowach: - Uważamy, że przyjęcie do społeczności wsi sierot - dzieci obarczonych nosicielstwem wirusa HIV - oraz ich opiekunów jest moralnym obowiązkiem wszystkich mieszkańców, również zakrzyczano. (...)
Późnym wieczorem wielu ludzi wciąż stało pod domami Monaru, ale nie byli agresywni tak jak poprzedniej nocy, gdy poturbowali kilku pracowników remontujących budynki. Porządku pilnowało 60 policjantów.
Zmodyfikowane okładki (2) » dodaj okładkę
Zdjęcia (0) » dodaj zdjęcie
NAJNOWSZE HISTORIE UŻYTKOWNIKÓW
-
Wybraliśmy najlepszą babcię na świecie !!!
Dzisiejszy numer zostanie poświęcony Pani Stasi- wzorowej babci ! :)
-
" Pociąg Przyjaźni '' styczeń 1981 r
09.01. piątek zbiórka o 17.30 dworzec PKP Opole,wyjazd do Warszawy ...






.jpg)
.jpg)

Komentarze (0)