Uwiódł mnie BRUnTAL
W sobotę 18 kwietnia br. 53-osobowa grupa turystów z Opola, Kędzierzyna -Koźla, Kluczborka i Strzelec Opolskich wybrała się na kolejną wycieczkę z cyklu: "Zdobywamy Koronę Sudetów". Głównym celem wyprawy było zdobycie najwyższego szczytu w pasmie czeskiego Niskiego Jesionika - Slunecnej. Pierwszy etap wycieczki to zwiedzanie Bruntala,najstarszego miasta statutowego na ziemiach czeskich. Wzmiankę o tym mieście można znaleźć w "Akcie Unicovskim" króla Przemysła Ottokara I z 1233 r. Perłą Bruntala jest zamek, założony jako gród w II połowie XV wieku przez ród szlachecki z Vrbna, przebudowany później na zamek renesansowy i kolejno w II połowie XVIII wieku jako zamek w stylu barokowym. Zamek wyróżnia się oryginalną architekturą, zbudowany jest na podstawie trójkąta, co pięknie jest pokazane na zdjęciach zrobionych z lotu ptaka. Szczególną atrakcją dla zwiedzających jest cudo ówczesnej techniki, a mianowicie znajdujący się na półpiętrze kabriolet marki Piccolo z roku 1905, wyprodukowany przez firmę Ruppelt i Syn. Zwiedzanie zamku rozpoczynamy od zamkowej kaplicy, gdzie znajduje się czasowa wystawa "Wielkanoc na zamku", poświęcona twórczości ludowej, związanej z tym okresem. Kolejne pomieszczenia zamkowe porażają nas swym rozmachem i pięknem. Mijamy salę audiencyjną, galerię wielkich mistrzów, podziwiamy "ciężką w czytaniu", bo ważącą aż 27 kg księgę z kartkami z papieru czerpanego,a przedstawiającą historię Habsburgów. Podziwiamy salon orientalny z ręcznie malowanymi tapetami z jedwabiu. Zatrzymujemy się w zielonym saloniku w stylu rokoko z czeską porcelaną. Odwiedzamy gabinet arcyksięcia Eugeniusza, miłośnika sztuki; notabene za jego panowania zbudowano na zamku pierwszą łazienkę. W saloniku muzycznym zachęcają do gry: szpinet, cytra, bęben czy trąba. W sali balowej z XVIII wieku, wysokiej na dwa piętra znajduje się piec rokokowy, a oświetlają ją żyrandole ze szkła czeskiego. Właściciele zamku mieli swój salonik do gry,gdzie mogli się oddać swoim pasjom: grze w karty, szachy czy kości. Z kolei w saloniku ogrodowym malowidła ścienne, związane są z tematyką ogrodową. W zbrojowni, widząc taki zbiór broni myśliwskiej, poroży i skór zwierząt, można sobie pomarzyć i wyobrazić dawne polowania. Biblioteka - to chwila zadumy - w trzech pomieszczeniach mieści się 20 tysięcy skatalogowanych woluminów, w różnych językach, niedostępnych dla zwykłych czytelników. Zwiedzanie kończymy pobytem w mieszkaniu "Wielkiego Mistrza" (Bruntal był wtedy pod panowaniem Zakonu Rycerzy Niemieckich). Podziwiamy obrazy Tycjana, zatrzymujemy się przy nietypowych przedmiotach codziennego użytku: "piesku" do zdejmowania butów, czy sekretarzyku ozdobionym słomą! Wychodząc z zamku, pozdrawiamy orszak weselny i na chwilę zatrzymujemy się w zamkowym parku. Wreszcie odjeżdżamy z Bruntala, mamy do zrealizowania drugi punkt wycieczki: zdobycie Slunecnej. Rozdzielamy się na dwie grupy. Silna grupa pod wezwaniem naszego nadwornego fotografa, zwanego "Strusiem" atakuje szczyt od Lomnicy - idziemy zielonym szlakiem. Pod Rychtarem 714 m zmieniamy szlak na niebieski, mijamy Wysoky Kamen i zdobywamy Slunecną 800 m. Grupa druga rozpoczyna marszrutę w Detrichov nad Bistrici i czerwonym szlakiem dociera na szczyt. Po krótkim odpoczynku, rozpoczyna się sesja zdjęciowa w różnych konfiguracjach - pod drzewem z nazwą szczytu i obok stacji przekaźnikowej. Furorę robi drewniana tabliczka z napisem "Slunecna 800 m", wędrująca z rąk do rąk i uwieczniona na wszystkich zdjęciach. Pozostaje zejście ze szczytu - już całą grupą - nadal niebieskim szlakiem, lasem, doliną, wreszcie asfaltem docieramy do miasteczka Moravski Beroun. Tam robimy dłuższą przerwę na posiłek - są specjały kuchni czeskiej, obowiązkowo piwo czy lody. Pobieżnie zwiedzamy miasteczko i ok. 16:30 udajemy się w drogę powrotną do Opola. Czeka nas niespodzianka - autokarowa "sierotka" losuje dla dwóch uczestników wycieczki bilety na występ kabaretu "Neo-Nówka" z Wrocławia. Podróż przebiega bez zakłóceń, w czasie jazdy podziwiamy panoramę Pradziada w królestwie śniegu i bajecznych chmur. Przerwę w podróży przeznaczamy na zakupy w tzw. "granicznych" sklepach. Pełni wrażeń, bardzo zadowoleni, żegnamy się w Opolu, umawiając się na kolejne spotkanie, tym razem w górach Beskidu Żywieckiego.
KOMENTARZE
NAJNOWSZE HISTORIE UŻYTKOWNIKÓW
-
Wybraliśmy najlepszą babcię na świecie !!!
Dzisiejszy numer zostanie poświęcony Pani Stasi- wzorowej babci ! :)
-
" Pociąg Przyjaźni '' styczeń 1981 r
09.01. piątek zbiórka o 17.30 dworzec PKP Opole,wyjazd do Warszawy ...


.jpg)
.jpg)
