Zostałam jurorem World Press Photo 2001

i to dzięki " Gazecie ", a 14 grudnia 2001 r. znalazłam się w gronie laureatów.Przedstawiam moją recenzję : Wystawa World Press Photo 2001 zmusza do refleksji nad nicością tego świata, jego tragediami,ale i radościami również. Cytując indiańskie powiedzenie : ? Przejdź milę w moich mokasynach ? , czyli krótko mówiąc, zamień się ze mną swoim życiem i dopiero oceniaj, należy się wręcz cieszyć, że można żyć tu i teraz, nie będąc bohaterem takich zdjęć. Wśród prezentowanych zdjęć, na szczególną uwagę zasługuje ? Podniebny pogrzeb '' ( Tianzang ) autorstwa Haseona Parka z Korei, zdobywcę III nagrody w kategorii ? Życie codzienne ? . Nietypowe ujęcie pewnego obrzędu pogrzebowego w Tybecie,połączone z brakiem efekciarstwa, to powody, dla których te zdjęcia nie będą ozdobą pierwszych stron gazet. W naszej tradycji kulturowej żywimy głęboki kult do tej tradycji, za którą często kryje się koturnowość ze skrywanym nierzadko zanikiem uczuć wyższych, brakiem refleksji nad nietrwałością i przemijaniem życia, nieuchronnością odchodzenia. Na tym tle jakże kontrastowo przedstawia się obrządek pogrzebowy zwany również ? Ptasim pogrzebem '' ( Nia ozang ) w wiosce La Rong w górach Siczuanu, , niezrozumiały dla członków naszej kultury. Wśród lokalnej społeczności panuje przeświadczenie, że jeżeli sepy zjedzą swoją ofiarę w całości ( uprzednio odpowiednio przygotowaną przez mistrza ceremonii ), to w kolejnym wcieleniu zmarły wróci na ziemię do lepszej rzeczywistości. Ten makabryczny można powiedzieć pochowek można odczytać głębiej, jeżeli nawet po śmierci mogę służyć innym, to w dalszej wędrówce dusz czeka mnie zasłużona nagroda. To powoduje,że wbrew niesamowitej scenerii tej tradycji, z przedstawianych fotogramów emanuje mimo wszystko optymizm i nadzieja na tzw. lepsze jutro. Wrażenie robi scena przedstawiająca mistrza ceremonii, pochylonego z szacunkiem nad ciałem, składającym się już wyłącznie z samych kości, ale zachowaną ( celowo ? ) lewą dłonią, stanowiąca łącznik pomiędzy światem żywych i umarłych i zdającą się wołać : ? Jeszcze tu jestem, pora na mnie ''. Stado sępów nad miejscem uczty można odczytać jako metaforę , symbol triumfu życia nad śmiercią, gdzie śmierć stała się życiem innych. I tak należy zrozumieć przesłanie tych zdjęć,które na długo zostaną w mej pamięci.

Oceń:
1 2 3 4 5
Średnia 5,0 1 głos

KOMENTARZE

Wyszukiwarka

NAJNOWSZE HISTORIE UŻYTKOWNIKÓW

zobacz więcej historii

Gazetopuzzle

Puzzle z dowolnie wybranej pierwszej strony "Gazety Wyborczej". Format 68 cm x 48 cm - 1000 elementów wykonane na prawdziwej niebieskiej tekturze puzzlowej. Dostępne także puzzle 240, 120 i 30, elementów.

zobacz

Kolekcja Fryderyk Chopin

Unikalna, nowa kolekcja Gazety Wyborczej, ze znakiem jakości Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina. Chopin w komplecie, w nagraniach najwybitniejszych pianistów XX i XXI wieku.

kup zobacz

Kompozytorzy filmowi

Wyjątkowa antologia dla wszystkich, którzy kochają kino! 20 albumów poświęconych mistrzom muzyki filmowej, 20 tomów fascynujących opowieści o życiu i twórczości najsławniejszych kompozytorów.

kup zobacz